Aktualności

Warta Śrem – Mikołaj Dominowo 4 : 1 Młodzik starszy D1 – rocznik 2005

Warta Śrem – Mikołaj Dominowo 4 : 1 Młodzik starszy D1 – rocznik 2005

W minioną niedzielę 8.04, w piękne, słoneczne popołudnie, młodzicy starsi (rocznik 2005) Warty Śrem rozegrali swój pierwszy mecz rundy wiosennej. Spotkanie rozegrane zostało w Śremie na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ulicy Chłapowskiego, a przeciwnikiem biało – niebieskich była drużyna Mikołaj Dominowo.

Od pierwszego gwizdka sędziego obie drużyny toczyły bardzo wyrównaną walkę, a na pierwszą bramkę przyszło czekać kibicom do 24 minuty spotkania. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Kacper Durzyński, napastnik Warciarzy.

Do końca pierwszej połowy wyraźnie przeważali na boisku Śremianie, jednak wynik nie uległ zmianie. Pierwsze siedem minut drugiej połowy to zupełne przeciwieństwo końcówki pierwszej odsłony spotkania. Dominacja zawodników z Dominowa i liczne błędy po stronie biało – niebieskich, czego efektem była stracona, w 37 minucie bramka na 1:1. To podziałało na Warciarzy jak przysłowiowy kubeł zimnej wody. Dobra gra zawodników ze Śremu szybko przyniosła efekty. Po ładnie wypracowanej akcji, w 44 minucie, piłkę w bramce gości umieścił Dominik Nowak (2:1). Kolejne minuty spotkana to prawdziwy koncert gry biało – niebieskich. W 52 minucie, ponownie pięknym strzałem z dystansu, swoją drugą bramkę dla gospodarzy zdobył Dominik Nowak (3:1).

To jednak nie zaspokoiło apetytu bramkowego Warciarzy, konsekwentnie budowali grę, stwarzając zagrożenie dla gości. W rezultacie na cztery minuty (56’) przed końcowym gwizdkiem sędziego, ostateczny wynik na 4:1 ustalił Hubert Szulczewski.

Chłopacy rozegrali bardzo dobry mecz, z którego jestem bardzo zadowolony. Dobrze zagrali w pierwszej połowie. Liczne błędy zaczęli popełniać na początku drugiej połowy, ale widocznie musieliśmy stracić bramkę aby chłopacy się obudzili i zagrali jeszcze lepiej niż w pierwszej części spotkania. Cieszy mnie bardzo dobra gra naszych obrońców i konsekwentna gra do końca całej drużyny. Chłopacy nie kalkulowali, nie odpuszczali przy wyniku 2:1 czy 3:1, tylko wytrwale walczyli do ostatniego gwizdka, za co wszystkim dziękuję – podsumował trener Tomasz Stawowy.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.