Bezbramkowy remis z Wiarą Lecha Poznań

Bardzo ładna oprawa meczu, z kompletem dzieci wyprowadzających sędziów i zawodników, jak i nad wyraz duża frekwencja widzów, pozwalała mieć nadzieję na dobry mecz, sąsiadujących ze sobą w tabeli drużyn.

Mecz rozpoczął się od bardzo spokojnej i rozważnej gry obu drużyn. W 20 min. pierwszą okazję do zdobycia bramki mieli goście, jednak od utraty bramki ratuje nas nasz bramkarz Grzelak. Minutę później tego co nie wykorzystali przeciwnicy, mógł wykorzystać Marcin Kolański, ale niestety trafił prosto w bramkarza. Ponownie, minutę później Świder mógł rozpocząć festiwal strzelecki, ale znowu obrońca wybija piłkę za bramkę.

Pomału zaczęła się uwidaczniać nasza przewaga i bramka wisiała w powietrzu. W 44 min. ładne zagranie Pelca do Sciaka, który mógł zdobyć tzw. bramkę do szatni, wybierając sobie miejsce, gdzie mógł umieścić piłkę w siatce, strzela prosto w bramkarza. Po dobrej grze z naszej strony i wielu okazjach do zdobycia bramki, pierwsza połowa kończy się bezbramkowym remisem. Trzeba tu oddać szacunek kibicom obu drużyn, którzy naprawdę w sportowy sposób dopingowali swoich zawodników i jak stwierdził komentator pan Czesław, na trybunach zasiadło około 600 kibiców.

Już od początku drugiej połowy próbowaliśmy “coś wskórać” i w 48 min., była okazja, ale do zagrania Marcina Kolańskiego wzdłuż bramki nie miał kto dojść. W 57 min. przeżyliśmy chwilę grozy, gdyż zawodnicy Poznania zdobyli bramkę, ale na szczęście sędzia uznał, że była strzelona ze spalonego. Nadal 0 : 0. Było to jednak ostrzeżenie dla naszego zespołu, aby bardziej pilnować swoich tyłów, a jednocześnie agresywniej zaatakować. W 61 min. pierwsze zmiany w naszym zespole i za Mikołaja Maślińskiego wchodzi Michał Mocek, a za Pelca, Patryk Słomczyński. W 70, ponownie chwila grozy, po strzale z 30 metrów napastnika Wiary Lecha, na szczęście, Grzelak z trudem wybija piłkę nad bramką. W 75 min. trzecią zmianę przeprowadza trener Skrzypczak, wprowadzając za Kaptura, Wojciechowskiego, a kolejną i ostatnią zmianą jest wprowadzenie W 80 min. Mateusza Maślińskiego za Ratajczaka. W 79 min. rzut wolny w swoim stylu wykonuje Błaszczyk, ale bramkarz odbija jego strzał, a dobić nie ma kto. Już w doliczonym czasie groźny strzał broni Grzelak i mecz, który miał dwa oblicza, bardzo dobra pierwsza połowa, przy dużo gorszej drugiej, kończy się remisem.

Na przedostatni mecz w tym sezonie jedziemy do Orkana Konarzewo w dniu 11.06.2016 r. o godz.16.00, na który zapraszamy kibiców.

WARTA Śrem: M.GRZELAK, DE.SKRZYPCZAK, K.RATAJCZAK (80 MATEUSZ MAŚLIŃSKI), B.DOMAŁECZNY, B.PELEC (61 P.SŁOMCZYŃSKI), MIKOŁAJ MAŚLIŃSKI (61 M.MOCEK), M.BŁASZCZYK, A.KAPTUR 975 M.WOJCIECHOWSKI), M.KOLAŃSKI, H.SCIAK, K.ŚWIDER

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.