Katastrofa w dziesięć minut

Jesteśmy świadomi, że na własne życzenie zawaliliśmy sobie mecz – powiedział Hubert Sciak po porażce 1:4 z Przemysławem Poznań. – Prowadząc 1:0 do 80 minuty nie masz prawa tak przegrać, a jednak się stało – dodał.

Gdy w 62 minucie błąd bramkarza Przemysława na bramkę zamienił Jakub Wojciechowski i piłkarze Warty objęli prowadzenie wydawało się, że zmierzają po trzy punkty. Taki wynik utrzymywał się do 81 minuty. Wtedy poznaniacy wyrównali, a chwilę potem po rożnym zdobyli drugiego gola, by w doliczonym czasie dołożyć jeszcze dwa i wygrać 4:1.

– Dla mnie ta porażka jest niewytłumaczalna – mówi trener Hubert Sciak. – Przez 70 minut gramy w piłkę i nic nie wskazuje na to, że możemy przegrać, a nagle tracimy zupełnie kontrolę nad tym, co dzieje się na boisku. Po zdobyciu bramki zamiast utrzymywać się przy piłce kopaliśmy ją bez sensu do przodu i mecz wyglądał jak gra w dwa ognie. Przegrywamy frajersko, bo tak trzeba to nazwać. Takie porażki bolą najbardziej, bo pewnie drugi taki mecz już nigdy nam się nie przytrafi. Musimy się teraz koniecznie po tych dwóch ciosach pozbierać, bo już sporo punktów nam uciekło – dodał.

Dzisiaj piłkarzy Warty czeka pucharowy mecz w Mosinie z 1920, a w sobotę o 17.00 w 4. kolejce klasy okręgowej podejmować będą Polonię II Środa.

    

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.