Rozpoczynamy pucharową walkę od zwycięstwa 5:2 z Lipnem Stęszew

W pierwszym występie pucharowym, trener nie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Ponownie zabrakło Krzysztofa Stępy i Adriana Chwaliszewskiego, a ponadto Michała Grzelaka i Huberta Sciaka. Nie zagrał także sam trener Damian Skrzypczak, dając możliwość zaprezentowania się innym zawodnikom.

Wysoko pokonujemy Spójnię Strykowo w pierwszym meczu Pucharu Polski

Wysoko pokonujemy Spójnię Strykowo w pierwszym meczu Pucharu Polski

Samo spotkanie nie zaczęło się po myśli śremskich piłkarzy, gdyż po rzucie karnym podyktowanym za przypadkową rękę Ratajczaka przegrywaliśmy 1:0. Na szczęście kilkanaście minut później to właśnie my rozpoczęliśmy prawdziwe strzelanie w 21 minucie po golu Radosława Dłużaka. Kolejna bramka dla nas padła już 5 minut później, w 26 minucie po golu Szymańskiego. W 30 min. dośrodkowanie z rzutu rożnego, piękny strzał Olka Kaptura i mamy 3:1.

Wysoko pokonujemy Spójnię Strykowo w pierwszym meczu Pucharu Polski

Wysoko pokonujemy Spójnię Strykowo w pierwszym meczu Pucharu Polski

Już na początku drugiej połowy Olek Kaptur mógł podwyższyć rezultat, ale zamiast strzelać podawał i przeciwnik przejął piłkę. W 65 min. dwie zmiany: za Błaszczyka (który przed zmianą otrzymuje żółtą kartkę) wchodzi Bartek Pelec, a za Olka Kaptura Michał Wojciechowski. W 72 min. za kontuzjowanego Słomczyńskiego (zbita kość i skręcenie prawej stopy) wchodzi Makowski.

W 77 min. rzut wolny dla Spójni z 16 metra i niestety pada gol kontaktowy (po strzale w prawy dolny róg naszej bramki). Jest 3:2. Gospodarze niedługo cieszyli się z wyniku, ponieważ w polu karnym faulowany jest Makowski i sędzia bez wahania dyktuje rzut karny, który na bramkę zamienia Jakub Szymański. Znowu jest bezpiecznie 4:2.

Wysoko pokonujemy Spójnię Strykowo w pierwszym meczu Pucharu Polski

Wysoko pokonujemy Spójnię Strykowo w pierwszym meczu Pucharu Polski

W 80 min. za Marcina Kolańskiego wchodzi Mikołaj Berger. W 89 min. najlepsza akcja meczu, w której Mocek podaje do Bergera, ten przeprowadza dynamiczny rajd lewą stroną, podaje piłkę w pole karne do nadbiegającego Królaka, a ten ustala wynik meczu na 5:2. Takim rezultatem kończy się to spotkanie, czasami przy mało ciekawej grze, ale przecież w piłce nożnej nie przyznaje się zwycięstwa za wrażenia artystyczne, a za strzelone bramki, a tych zdobyliśmy o wiele więcej niż gospodarze!

W niedzielę, naszą drużynę czeka wyjazdowe spotkanie na trudnym terenie z Polonią Poznań o godz. 11.00, na który zapraszamy kibiców.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.