Szczęście było po stronie rywali

Podopieczni Michała Mocka zagrali va bank w meczu o pierwsze miejsce w swojej grupie, ale stracony w doliczonym czasie gol sprawił, że przegrali 1:2.

Podopieczni Michała Mocka zagrali va bank w meczu o pierwsze miejsce w swojej grupie, ale stracony w doliczonym czasie gol sprawił, że przegrali 1:2.

W ostatniej kolejce chłopcy z rocznika 2006 podejmowali na własnym boisku Piasta Kobylnicę. Stawką meczu było pierwsze miejsce w grupie. Warciarze chcąc je zająć musieli niedzielny mecz wygrać i z takim nastawieniem do niego przystąpili, bo każdy inny rezultat spychał ich na trzecie miejsce. Od początku przejęli inicjatywę, ale przed przerwą nie potrafili udokumentować swojej przewagi. Swego dopięli zaraz na początku drugiej połowy, kiedy bramkę dającą prowadzenie zdobył Kacper Świdurski. Niestety, chwila nieuwagi i kontra rywali zapewniła gościom wyrównanie. Remis nic nie dawał Warciarzom więc zaatakowali ze zdwojoną siłę. Szczęście było jednak tego dnia po stronie przeciwników. Dwukrotnie od utraty bramki ratował ich słupek, a dobrze dysponowany był także bramkarz, którzy udanymi interwencjami zażegnywał niebezpieczeństwo. W doliczonym czasie Warciarze mieli rzut rożny i postawili wszystko na jedną kartę. Dośrodkowaną piłkę wybił obrońca, a kontra okazała się zabójcza, bo to Piast strzelił gola na wagę zwycięstwa.

Zabrakło nam w tym meczu szczęścia – mówi trener Michał Mocek. – Mimo porażki był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu tej wiosny. Zespół pokazał nie tylko umiejętności sportowe, ale również charakter. Chłopcy do końca walczyli o każdy centymetr boiska, za co chciałbym im podziękować. Tak grający zespół chciałbym oglądać zawsze – podsumował trener rocznika 2006.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.