Wygrywamy z Sarnowianką. Szczęśliwa końcówka

Ten mecz na długo utkwi w pamięci seniorów. Męczyli się strasznie. 17 zwycięstwo było niezwykle szczęśliwe. Zapewnił je bowiem gol Piotra Janickiego zdobyty w 95 minucie.

– Przeszliśmy dziś drogę z piekła do nieba – powiedział trener Hubert Sciak. – Taki wstrząs nam się przyda. Mam nadzieję, że z tego meczu chłopacy wyciągną wnioski i już nie zlekceważą rywala, bo tak najwyraźniej się stało. Grało nam się ciężko, bo rywale ustawili „autobus” na 20 metrze i bronili się całą drużyną, a my biliśmy głową w mur. Ataki się nie kleiły, po stracie goli byliśmy spięci i zamiast zachować zimne głowy wkradło się dużo nerwowości, co nie pomagało – dodał.
Warta na boisku przedostatniej w tabeli Sarnowianki dominowała, ale nie miała pomysłu na rozbicie defensywy rywali. Ci bronili się całym zespołem. W pierwszej połowie starali się jeszcze odgrażać i jedyny rzut rożny dał im prowadzenie. Z karnego wyrównał Patryk Słomczyński, ale kolejne dośrodkowanie w nasze pole karne, błąd Dominika Sobela i od 30 minuty Warciarze przegrywali 1:2. Mimo, że druga połowa to prawdziwe oblężenie i obrona Czestochowy w wykonaniu gospodarzy, to taki wynik utrzymywał się do 80 minuty. Wtedy z wolnego wyrównał Patryk Kryszak. Sędzia doliczył 5 minut i w ostatniej Piotr Janicki skierował piłkę głową po dośrodkowaniu Macieja Pawłowskiego. Radość i ulga. Po „męczarni” wygrywamy w Sarnowie 3:2 i powiększamy przewagę nad rywalami, którzy pogubili punkty.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.